Berliński ośrodek młodzieżowy ukrywał gwałt, „aby nie szerzyć uprzedzeń”
Dzielnica Neukölln w Berlinie. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Wikimedia 16-letnia dziewczyna stała się ofiarą napaści seksualnej ze strony chłopaków pochodzenia arabskiego, a wcześniej gwałtu w ośrodku młodzieżowym w berlińskiej dzielnicy Neukölln. Według dziennika „Bild” personel ośrodka powstrzymał się jednak od kontaktu z policją, ponieważ nie chciał podsycać uprzedzeń wobec muzułmanów.
Według „Bild” turecko-kurdyjska uczennica została zaciągnięta do pomieszczenia na uboczu przez dziewięciu chłopaków. Tam na zmianę kucali nad nią i obmacywali ją, podczas gdy jeden z nich stał na straży. Kres temu położyło dopiero pojawienie się pracownicy ośrodka.
Trzy dni po zdarzeniu ofiara ze łzami w oczach wyznała, że już w listopadzie zeszłego roku została w tym samym ośrodku zgwałcona. Sprawca, znany jako „Medi”, nagrał zdarzenie i zagroził, że przekaże nagranie jej rodzicom. Zamiast skontaktować się z odpowiednimi władzami, ośrodek po prostu wymontował jedne drzwi i ustalił hasło, za pomocą którego dziewczęta mogły wezwać pomoc.
Według „Bild”, ofiara gwałtu otrzymała wsparcie od niezidentyfikowanej osoby ze swojego otoczenia. Doprowadziło to do powiadomienia jej rodziców i skontaktowania się z lokalną policją. Dziewczyna złożyła zeznania w formie nagrania wideo, aby uniknąć konieczności wielokrotnego opowiadania o traumatycznych wydarzeniach. W ramach śledztwa funkcjonariusze zabezpieczyli już telefon komórkowy domniemanego sprawcy. Prokuratura w Berlinie prowadzi obecnie dochodzenie.
Sprawa wywołuje obecnie duże poruszenie polityczne. Polityk CDU, Falko Liecke, sekretarz ds. młodzieży i rodziny, skrytykował urząd ds. młodzieży w wywiadzie dla „Bild”, stwierdzając, że nie złożył on zawiadomienia, mimo że wiedział o incydencie od 29 stycznia: „Oczywiście, ta sprawa miała zostać zamieciona pod dywan z powodów politycznych. Nie została nawet umieszczona w porządku obrad urzędu dzielnicy, mimo że powinna. Ani urząd ds. młodzieży, ani odpowiedzialny radny miejski nie złożyli żadnego zawiadomienia na policję. To skandal i trzeba wyciągnąć konsekwencje”.
Źródło: Apollo News, AM

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.
Co trzy minuty gdzieś na świecie ginie jeden chrześcijanin; nie umiera naturalną śmiercią; ginie męczeńsko za to, że nie chciał wyrzec się Pana Jezusa. Świat z tego powodu nie lamentuje, wielcy politycy nie protestują, organizacje pozarządowe tego nie zauważają. Śmierć chrześcijanina - niemal zawsze z rąk muzułmanów – nie oburza mass mediów. Co innego nieszczęścia wyznawców islamu – to powinno nas poruszać.

Piękno zdeptane, kult brzydoty
Popularny autor i publicysta Janusz Szewczak znany jest od dawna z nieustępliwej walki z wypaczeniami zachodniej cywilizacji, do której przecież i my, Polacy, należymy od tysiąca lat. Ta książka jest tego najlepszym dowodem. Niektórzy twierdzą, że cywilizacja nasza jest w stanie upadku. Autor jest również tego zdania, ale w przeciwieństwie do wielu pesymistów uważa, że z tego upadku można się jeszcze wydźwignąć.

Historia cenzury. Od starożytności do XXI wieku
Polacy w ciągu minionych dwóch stuleci zmagali się z bezwzględnie egzekwowaną antynarodową, ale też antyreligijną cenzurą stosowaną wobec nas przez obcych (zaborców, komunistów). Niewiele jednak powstało na ten temat książek, a to jest pierwsze całościowe opracowanie. Czyżby sam temat cenzury był zawsze niewygodny i cenzurowany? – pyta autor niniejszej książki, Jakub Maciejewski.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.