Święte Trzy Dni
Sandro Botticelli. Opłakiwanie Chrystusa. Fot. Wikimedia Rozpoczynamy Triduum Paschalne - trzy dni, podczas których w szczególny sposób będziemy rozważać Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa i z nadzieją będziemy oczekiwać na Jego Zmartwychwstanie. Prezentujemy tekst wybitnego teologa, ks. prof. Janusza Królikowskiego, który przybliża nam znaczenie tych niezwykłych dni.
Święte Trzy Dni
Święta Uczta – Wielki Czwartek
„Bóg jest nieogarnioną Potęgą pozostawania w ukryciu” – François Varillon
Wielki Czwartek jest dla nas dniem ustanowienia Eucharystii przez Pana i przekazania jej Kościołowi. To wielkie wydarzenie miało miejsce w nocy, kiedy został wydany. Od tamtego czasu Kościół celebruje na całym świecie, „od wschodu do zachodu słońca”, świętą Ucztę.
Znaczenie tej świętej Uczty jest nieogarnione. Gromadzimy się wokół jednego stołu – ołtarza, wyznając już w ten sposób, że jesteśmy zjednoczeni w wierze i miłości jako jedna autentyczna rodzina. Na mocy wiary wiemy, że Pan obiecał wszystkim, że będzie obecny w łonie takiej wspólnoty i tajemniczo staje pośród jej członków, gdy sprawujemy Jego Pamiątkę. W tej wspólnocie jest kontynuowane się głoszenie Jego śmierci aż do chwili, w której powróci – tej śmierci, która obdarza nas przebaczeniem oraz przekazuje nam życie, tej śmierci, która dotyczy każdego z nas, którzy jesteśmy ubogimi stworzeniami wystawionymi w ciągu całego życia na umieranie, obejmujące nas swoim nieogarnionym zasięgiem. Zostaje zastawiona Uczta, która ukazuje się jako przeniknięta świętem życia wiecznego, do którego kierujemy z nadzieją nasz wzrok.
Pod postaciami chleba i wina, znakami nośnymi i rzeczywistymi Jego Ciała i Jego Krwi, Jego samo-wydania, udziela się nam ten, który łączy wszystkich w „jedno”, którym jest Kościół, wspólnota wierzących i miłujących, Jego Ciało. Na tej świętej Uczcie jest głoszone i odbija się echem Słowo skierowane do nas przez Boga, w którym słowo życia wiecznego staje się świetlistą obecnością jaśniejącą w ciemnościach. Celebrując powierzoną sobie Ofiarę, Kościół ofiaruje Bogu jako swój własny dar Tego, który raz na zawsze ofiarował się za ludzkość – za nas.
Celebracja liturgiczna świętej Uczty, widziana jako pochodząca od Boga i od Chrystusa, zawiera to, co głosi, udziela tego, co wyraża, widziana zaś od naszej strony znajduje swoją ostateczną weryfikację i swoje pełne wypełnienie jedynie wtedy, gdy jest celebrowana przez nas jako zewnętrzny wyraz tej komunii, jaka aktualizuje się w codziennej rzeczywistości życia ziemskiego. Przepowiadamy i celebrujemy w czasie Mszy świętej śmierć Pana dla naszego zbawienia, gdy idziemy na spotkanie tej śmierci z powierzeniem się i niezachwianą nadzieją, akceptując ją w tej konfiguracji, jaką przyjmuje w życiu codziennym, naznaczonym przez rozgoryczenie, ból i cierpienie. Tylko wychodząc od pełnego przyjęcia naszego powszedniego życia możemy dojść do drugiego życia, które otwiera się przed nami w świętej Uczcie Pana, będącej źródłem naszego zbawienia.
„Śmierć śmierci” – Wielki Piątek
„Wyciągnął ręce na krzyżu, aby nimi objąć cały świat” – „Dzięki czyńmy Panu. Rzeczywiście, mamy, za co dziękować, skoro nas niegodnych, będących wrogami pojednał i przyjął za dzieci Ducha” – święty Cyryl Jerozolimski.
Ten dzień, pozornie tak daleki, który dzisiaj wspominamy, w rzeczywistości nie tylko wówczas niespodziewanie pojawił się w historii ale także nigdy się nie skończył. Zaczął się na początku historii i do dzisiaj jest obecny pośród nowego życia. Dzień, który nazywamy Wielkim Piątkiem stał się źródłem światła, jakie zostało rzucone na morze ciemności, które zawsze i nieustannie się odnawia. Jest on ciągłym zgorszeniem dla niewierzących, ale dla wierzących stale pozostaje mocą i mądrością Bożą. Nie zawsze pamiętamy o tym wielkim wydarzeniu, jakim był Wielki Piątek Pana. Jednak w dniu dzisiejszym jest naszym chrześcijańskim obowiązkiem wspomnieć ten dzień, by odkryć jego sens.
Stajemy u stóp krzyża jako odpowiedzialni za tę śmierć, jako stworzenia głęboko uwikłane w winę, jako dłużnicy miłości w stosunku do innych, jako tchórzliwi więźniowie własnego egoizmu, jako ubodzy zmuszeni do znoszenia samych siebie, innych, życia. Jeśli nasze życie układa się pomyślnie i wszystko jest wygodne, to wtedy protestujemy przeciw pesymizmowi związanemu z krzyżem, jaki mógłby nam zakłócić radość życia. Kiedy czujemy pulsowanie energii życiowych w duszy i ciele, to wtedy odrzucamy myśl, że mogłyby one zostać ograniczone, a pewnego dnia moglibyśmy się z nim pożegnać. Jednak realizm życiowy podpowiada nam, że stoimy pod krzyżem. Każe nam patrzeć na Tego, który został przebity za nasze grzechy. Z tego spojrzenia rodzi się wiara, że krzyż jest narzędziem zbawienia, że ludzkie serce potrzebuje ożywienia przez Bożą łaskę, której on jest źródłem, że w nim jest ukryta moc i mądrość Boża. Wielu czyni to, mimo iż nie przyznaje się do tego, przeżywając aktywnie swoje życie, które w milczeniu i pokorze przyjmuje śmierć.
Wiara podpowiada nam, że słuszne jest celebrowanie Wielkiego Piątku, dnia śmierci Pana, zbliżając się do Jego krzyża i powtarzając z Nim Jego ostatnie słowa. Są one proste, każdy może je zrozumieć i powtarzać z Umierającym. Jest w nich wyrażona głębia istnienia i jego sens. Dostrzegamy, że w nich pulsuje miłość i samo życie - Bóg. Wzywa się Ojca: Ojcze, w Twoje ręce powierzam mojego ducha, moje życie, moją śmierć. W ten sposób robi się wszystko, co jest do zrobienia. reszta, czyli szczęśliwa nagroda, którą jest zbawienie, przyjdzie potem jako logiczna konsekwencja.
Przejście przez śmierć - Wielka Sobota
„Ewangelia o prawdziwym Bogu, głoszona po całej ziemi, zwycięża nieprzyjaciół nie wojną, orężem i wojskiem, gdyż tylko garstka bezbronnych ubogich i nieuczonych – prześladowanych, znieważanych i zabijanych – głosi Ukrzyżowanego co do ciała i uśmierconego i w taki sposób pokonuje mądrych i możnych. Albowiem z tą garstką była wszechmoc i potęga Ukrzyżowanego” – święty Jan Damasceński.
Wielka Sobota jest dniem nadzwyczajnym, tajemniczym i cichym. Jest dniem a-liturgicznym. Ta pustka jest jakby symbolem, który go charakteryzuje, znakiem tej przeciętności życia, która stawia go między przepastnym horrorem Wielkiego Piątku i entuzjastyczną radością Wielkanocy. Jest symbolem zwyczajnego biegu życia, które zawsze utrzymuje się w pewnym punkcie „środkowym”, gdyż ten bieg jest zawsze w fazie „przejściowej” i tylko jako taki istnieje. Może tak być. Kto wie, może to, co najgorsze w naszym życiu mamy już poza sobą, ale nie jest to wcale pewne, gdyż tak wiele jest jeszcze przed nami, a zwłaszcza jest przed nami ostatni akt życia – śmierć. Jednak pod pewnym względem można już coś takiego powiedzieć. Coś mamy już z głowy, stare rany się zagoiły, staliśmy się skromniejsi i mądrzejsi w naszych wymaganiach w stosunku do siebie i do innych. W życiu nie jest konieczne czuć się przygniecionymi ciężarem życia i jego niezrozumiałością ani być porwanymi przez jego majestat. Nie zawsze można celebrować subtelną liturgię życia czy majestatyczną liturgię śmierci. Na szacunek zasługuje zwyczajne administrowanie życiem i może cieszyć się Bożym błogosławieństwem. Jednak to pozostawanie w normalności i zwyczajności strefy pośredniej należy rozumieć jako fazę przejściową między Wielkim Piątkiem i Wielkanocą.
Człowiek – chrześcijanin nie ma prawa być zbyt skromny. Musi zachować w sobie żywe dążenie do nieskończoności. Nie wolno mu przekształcać znoszenia bólu w surogat nieskończonego szczęścia wiecznego, na które może mieć nadzieję i do którego może się przygotowywać. Jeżeli Bóg istnieje, to może on pragnąć wszystkiego, ponieważ Bóg jest rzeczywiście wszystkim. Skoro śmierć została zabita w Chrystusie, powinien zniknąć nasz niepokój. Wielka Sobota naszego życia powinna być dniem zbliżenia się do Wielkanocy, trwania w nadziei na końcową nagrodę, którą jest chwała Boża.
Właściwy sposób przeżywania Wielkiej Soboty naszej egzystencji nie stanowi tylko dodatku czysto ideologicznego dołączonego do zwyczajności życia w skrajnym przejściu między dwoma biegunami. Konkretyzuje się natomiast w działaniach, które przekształcają codzienność w rzeczywistość autentycznie ludzką: w cierpliwości oczekiwania, w dobrym humorze, który nie wszystko widzi tragicznie, w gotowości zostawienia miejsca innym, w ufności, że uda się mimo wszystko, w odwadze szukania drogi wyjścia.
Nadzieja jest mocą każdego dnia – zakorzenienie w niej sprawia, że wszystko jest możliwe, a to, co jest niemożliwe powierza Bogu.
Wiele jest za nami. Teraz jesteśmy my, a ponieważ jest Bóg, śmierć nie będzie ostatnim aktem życia. Teraz jest Wielka Sobota, a przed nami jest Wielkanoc.
Ks. prof. Janusz Królikowski

Roki Święte
Rok Święty to nie tylko wydarzenie liturgiczne. To czas odnowy duchowej i nadziei, która przez wieki poruszyła w sumie serca miliardów ludzi wierzących; najpierw w basenie Morza Śródziemnego, potem w całej Europie, a następnie na innych kontynentach; ta książka jest właśnie opowieścią o tym.

Droga Krzyżowa. Proroczy głos z Koloseum
Słowa rozważań kard. Josepha Ratzingera z roku 2005 są dziś jeszcze bardziej aktualne niż wówczas. Wygłosił je owego roku w Wielki Piątek podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej w Koloseum, odprawianego w zastępstwie ciężko chorego Jana Pawła II. Najbliższy współpracownik Papieża napiętnował tych, którzy będąc w Kościele, odchodzą od nauki Chrystusa i ją przeinaczają. Którzy się sprzeniewierzają Zbawcy.

Moc Ducha Świętego
Zdobywanie religijnej wiedzy nie kończy się wraz z przyjęciem Pierwszej Komunii Świętej czy – najpóźniej – po przyjęciu sakramentu bierzmowania. Poznawszy podstawy, powinniśmy potem stale znajomość prawd wiary i Słowa Bożego odnawiać i pogłębiać, by gmach wiary dziecięcej i młodzieńczej mógł stać się z czasem budowlą o trwałych i nienaruszalnych fundamentach.

Via Crucis. Rozważania Drogi Krzyżowej
Wszyscy kojarzymy wielkopiątkowe Drogi Krzyżowe z Janem Pawłem II w Koloseum, pamiętamy, jak wielkim czcicielem Krzyża był polski Papież. Mało kto jednak wie, że Ojciec Święty niemal co piątek odprawiał nabożeństwo Drogi Krzyżowej na… dachu Pałacu Apostolskiego. Znajduje się tam ogród z 14 stacjami wykonanymi na polecenie Pawła VI.




Komentarze (0)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Wpisy są moderowane przed dodaniem.